PiS - konstytucja 2010.pdf

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

"Zła passa Gowina","Gowin daje swoim. Wielotysięczne granty dostają ludzie związani z partią Porozumienie" i "Porozumienie z grantami"



Zła passa Gowina

Resort Jarosława Gowina przyznał 236 tys. zł stowarzyszeniu założonemu przez osoby blisko związane z jego partią Porozumienie - ustalił „Wprost”.

Marcin Dobski

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło rozstrzygnię­cie konkursu na wsparcie uni­wersytetów trzeciego wieku. W programie dofinansowanie uzyskały projekty dotyczące organizacji zajęć edukacyjnych, badawczych lub popularyzatorskich na istniejących lub nowo powstałych uniwersytetach trzeciego wieku. UTW umożliwiają upowszechnienie najnowszych dokonań nauki wśród słucha­czy, zachęcając ich do większej aktywności. To jeden z filarów działań MNiSW. W ra­mach drugiej edycji programu do resortu trafiło 49 wniosków, spośród których eks­perci wybrali 20 najlepszych. Łączna kwota dofinansowania wyniosła blisko 6 mln zł (przed rokiem były to 4 mln zł).
    W ogłoszonej 21 lutego szczęśliwej dwudziestce znalazło się Stowarzyszenie-Ekonomia Nauka Społeczeństwo „SENS” któremu resort nauki przyznał grant w wy­sokości 236 tys. 870 zł. Organizacja została zarejestrowana w Sądzie Rejonowym w Kiel­cach, niecałe trzy tygodnie przed ogłosze­niem konkursu (rozpisano go 6 listopada). Jej siedziba znajduje się w Busku-Zdroju.
    Prezesem stowarzyszenia jest Krzysztof Kupiec, który od 13 stycznia 2016 r. jest asystentem społecznym posła Porozumienia Michała Cieślaka. W mediach społecznościowych przedstawia się jako „społecznik” ale też szef powiatowych struktur partii Porozumienie w Dąbrowie Tarnowskiej (został nim 23 lutego). Funkcję wiceprezesa zarządu sprawuje natomiast Aneta Bobowiec-Stachowicz, która jest zatrudniona przez posła Cieślaka od 15 stycznia 2016 r. Drugim wiceprezesem stowarzyszenia „SENS” jest Hubert Przybyszewski, który w 2014 r. był pełnomocnikiem Polski Razem Jarosława Gowina (obecnie Porozumienie) w powiecie kazimierskim, później był też delegatem podczas kongresu krajowego partii. Cała trójka zasiadająca we władzach organizacji uczestniczyła 8 grudnia 2017 r. w konwen­cji regionalnej partii Porozumienie, która odbyła się w Kielcach. Brali w niej udział również wicepremier Gowin i poseł Cieślak, który jest przewodniczącym struktur partii w woj. świętokrzyskim.
    Jak ustalił „Wprost”, wśród formalnych zasad ubiegania się o ministerialny grant nie znalazł się wymóg, by organizacja miała jakiekolwiek doświadczenie w pracy z seniorami. Jednak starając się o pieniądze, trzeba było przedstawić swoje działania w tym zakresie z ostatnich dwóch lat. „SENS” raczej nie miał nic do zaprezentowania, bo powstał zaledwie 18 dni przed rozpisaniem konkursu.

MEDIALNE WPADKI
W związku z przyznaniem dofinansowania stowarzyszeniu „SENS” napisaliśmy do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Ja­rosława Gowina. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy nie uważa, że przyznanie z puli resortu pieniędzy na organizację stworzoną przez partyjnych działaczy nie jest niestosowne i nie rodzi pytań o konflikt interesów. Tym bardziej że kilka dni temu wicepremier mówił w rozmowie z „Do Rzeczy”: - Żadnemu politykowi Zjednoczonej Prawicy nie można nic zarzucić od strony moralnej.
    Jarosław Gowin osobiście nie odpowie­dział. W jego imieniu wypowiedział się zespół informacyjny resortu. - Wnioski są oceniane pod względem formalnym i merytorycznym, a nie pod względem przynależności członków władz pod­miotów zgłaszających do organizacji politycznych - dowiedzieliśmy się w mi­nisterstwie. Dodatkowym tłumaczeniem ministerstwa jest to, że nikt z zespołu oceniającego projekty nie jest związany z partią ministra, a „jedna z osób zasiada­jących w zespole kandydowała w ostatnich wyborach parlamentarnych z listy partii opozycyjnej”. Dalej czytamy, że premier Gowin zatwierdził przedstawioną listę, gdyż nie miał podstaw, by twierdzić, że eksperci wykonali swoją pracę nierzetelnie
    Ta historia to kolejna odsłona turbulencji, których w ostatnim czasie nie brakuje wokół wicepremiera i jego formacji. Z jego partii odchodzi właśnie do PiS Marek Zagórski (piszemy o tym w tekście obok). Ma zostać ministrem cyfryzacji. Wcześniej z tego stanowiska została odwołana Anna Streżyńska, która była uważana za osobę związaną z Gowinem. Streżyńska w mediach gorzko wypowiada się o swoim byłym politycznym mentorze. Kilka dni temu udzieliła wywiadu TVN24, w którym skarżyła się, że z rządu zwalniano ją od kilku miesięcy. Mówiła, że lider Porozumienia jej nie bronił, tylko chciał, aby wstąpiła do jego partii. - Uprze­dził, że cofnie mi poparcie, bo potrzebuje ludzi w jego barwach partyjnych - mówiła była minister cyfryzacji. Dodała, że ma żal, bo współpraca z Gowinem układała się dobrze, była więź, ale na końcu podjął decyzję na zimno, bez emocji.

WYTRWAĆ DO PIERWSZEGO
Lider Porozumienia nie ma więc ostatnio dobrej passy. Pod koniec lutego w rozmowie z Radiem Zet komentował głośny temat premii dla ministrów rządu Beaty Szydło. - Nie jestem szczęśliwy z powodu tego, że trzeba, zwłaszcza wiceministrom, łatać budżety domowe premiami - mówił Gowin. Przyto­czył też swój przykład z okresu, gdy w latach 2011-2013 pełnił funkcję ministra sprawie­dliwości w rządzie PO-PSL. Wicepremier powiedział, że wówczas miał trójkę dzieci na utrzymaniu, które studiowały, i czasami nie starczało mu pieniędzy do pierwszego.
    Media szybko wypomniały mu zarobki z tego okresu i zestawiły je z pensją prze­ciętnego obywatela. Szydzili też internauci, którzy stworzyli hasztag #BiednyjakGowin, pod którym można przeczytać kpiny z wicepremiera. Posłowie zbierali datki do specjalnego słoika, a Paweł Kukiz napisał na tę okoliczność nawet piosenkę. Po chwili spokoju temat powrócił w ostatni czwartek, gdy prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że do laski marszałkowskiej zostanie złożony projekt obniżający pensje parlamentarzy­stów o 20 proc., a ministrowie konstytucyjni i sekretarze stanu, którzy są politykami, oddadzą swoje premie na cele charytatywne. Niektórzy żartowali, że to uderzenie lidera obozu rządzącego w ministra nauki.
Trudno też w ostatnim czasie mówić o sukcesach partii założonej przez Jarosława Gowina. Porażką wicepremiera okazują się rozmowy na temat kandydatury Zjedno­czonej Prawicy w wyborach na prezydenta Warszawy. Chęć kandydowania zgłaszał publicznie wiceprezes Porozumienia Zbigniew Gryglas, który już w listopadzie zamieścił na Twitterze wymowny wpis z pytaniem: „Zatrudnisz mnie na prezydenta Warszawy?”. Przedstawił również cele dla stolicy: „Myślę o Wiśle” oraz „XIX Dzielnica Warszawy” Pomysł poparł Gowin, ale prezes PiS puścił to mimo uszu. Ostatnio publicznie deklarował, że kandydatem będzie wicemi­nister sprawiedliwości Patryk Jaki lub Michał Dworczyk, który obecnie pełni funkcję szefa kancelarii premiera.
    Porozumienia między Gowinem a Ka­czyńskim nie ma też w sprawie ustawy o zakazie hodowli zwierząt futerkowych, o której pisaliśmy przed tygodniem, a nad którą trwają prace w Sejmie. Prezes PiS na klipie jednej z organizacji ekologicznych, mówił, że jest to przede wszystkim kwestia stosunku do zwierząt, litości, którą każdy porządny człowiek powinien w sobie mieć. Tymczasem wicepremier i członkowie jego partii publicznie mówią innym głosem. - To jest szkodliwa ustawa dla polskiej gospodar­ki, to sprawa bezdyskusyjna - powiedział w marcu Gowin.
    O innym problemie ugrupowania wi­cepremiera pisaliśmy na łamach „Wprost” w rubryce „Niedyskrecje parlamentarne”. Według nieoficjalnych informacji władze Prawa i Sprawiedliwości zakazały Gowinowi przyjmowania kolejnych posłów uciekają­cych z innych partii (obecnie ma ich 12) tak, by nie mógł stworzyć klubu parlamentar­nego Porozumienia i tym samym odłączyć się od klubu PiS.
    Być może jednak dwaj liderzy, Kaczyński i Gowin, znajdą jakąś nić porozumienia. Dobra okazja do rozmów będzie 14 kwietnia, gdy odbędzie się w Warszawie konwencja Zjednoczonej Prawicy. Podczas niej główny­mi tematami mają być wybory samorządowe wyznaczenie nowych kierunków pracy rządu. W rozmowie z „Do Rzeczy” wicepremier Gowin mówił, że koalicji rządzącej potrzebne jest nowe otwarcie wizerunkowe. Przyda­łoby się ono także w relacjach między jego formacją a prezesem PiS, bo gołym okiem widać, że Kaczyński co chwilę temperuje zapędy wicepremiera.

Gowin daje swoim. Wielotysięczne granty dostają ludzie związani z partią Porozumienie

Wojciech Czuchnowski

Kilkusettysięczne granty z programu "Dialog" Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dostają ludzie związani z partią Porozumienie wicepremiera i szefa resortu Jarosława Gowina. Pół miliona złotych otrzymał też instytut, którego wiceprezesem jest szef rady "Dialogu"
„Dialog” to autorski projekt Gowina. Zaprezentował go latem 2016 r., ma trwać cztery lata. Co roku w ramach programu resort wydaje 20 mln zł na dofinansowanie organizacji wspierających naukowców i „promocję innowacyjnych badań humanistycznych”.
Jeden z naukowców napisał do nas: „Jesienią 2017 r. otrzymałem uzasadnienie odrzucenia wniosku, który wcześniej złożyłem (...) w konkursie Dialog. Powodem odrzucenia było m.in. to, że projekt miał zbyt drobiazgowy opis”. Naukowiec dodaje: „Chciałem ulepszyć ten projekt i aplikować ponownie, ale na podstawie dotychczasowych wyników uważam, że program Dialog (...) jest skrajnie upolityczniony i służy głównie do budowania struktur partii Porozumienie ministra Gowina ze środków budżetowych”.

Niebezpieczne związki z partią Gowina

Na siedem osób w kierownictwie „Dialogu” aż cztery związane są z ministrem, jego partią lub resortem. Pierwszy to szef rady programu Dariusz Gawin, publicysta i mąż wiceminister kultury Magdaleny Gawin. Nie należy do partii, ale jest jednym z ideologów „konserwatywnej rewolucji”.
Ściśle z Porozumieniem związani są Aleksandra Ścibich-Kopiec i Grzegorz Pastuszka, wcześniej działacze Polski Razem Jarosława Gowina. Kolejny członek rady – Zenon Krajewski – w 2017 r. startował w przedterminowych wyborach w Nowogrodzie (Podlasie) jako kandydat Polski Razem – Zjednoczonej Prawicy.
W zeszłym roku rada „Dialogu” przyznała dwa granty po 368 tys. i 382 tys. zł Fundacji Inicjatyw Młodzieżowych (FIM), która prezentuje się jako „grupa młodych ludzi integrująca i angażująca środowisko akademickie do działań społecznych”. Założył ją Mariusz Chłopik, były warszawski radny PiS, dziś zastępca dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu.
Fundacją rządzą obecnie koledzy Chłopika ze Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Jeden z grantów, które otrzymała FIM, przeznaczony został na portal Istotnie.pl, na którym promowany był Piotr Müller, wiceminister nauki i członek PiS, współzałożyciel ruchu Młodzi dla Polski. Wywodzi się z niego wielu ludzi obecnej władzy, m.in. były rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości Sebastian Kaleta i były szef gabinetu politycznego ministra zdrowia Tomasz Matynia.

Kilkaset tysięcy dla szefa struktur

Część pieniędzy z „Dialogu” jest wprost przekierowywana do szefów lokalnych struktur Porozumienia. Grant na 355,7 tys. zł dostało stowarzyszenie Projekt Tarnów, którego prezesem jest Dawid Solak, jednocześnie szef struktur Porozumienia w Tarnowie.
I najciekawsze: 525 tys. zł rada „Dialogu” przyznała fundacji Instytut Wolności. Szefem tego konserwatywnego think tanku jest były dziennikarz Igor Janke, a wiceszefem Dariusz Gawin. Decyzja o grancie zapadła 24 lipca 2017 r., ale na głównej stronie programu „Dialog” bardzo długo nie podawano tej informacji, choć były tam wyniki dla wszystkich pozostałych projektów zatwierdzonych do finansowania. Decyzja została opublikowana dopiero we wrześniu 2017 r. w archiwum komunikatów.
Tak się składa, że Jarosław Gowin jest wykładowcą Szkoły Przywództwa Instytutu Wolności - „elitarnego kursu”, którego „celem jest budowa elit, które będą współtworzyć Polskę przyszłości”.

Porozumienie z grantami

Fundacja InnWarmia, która z resortu nauki dostała 247 tys. zł, powstała na tydzień przed ogłoszeniem konkursu. W zespole oceniającym projekty były cztery osoby związane z wicepremierem Jarosławem Gowinem - ustalił „Wprost”.

Marcin Dobski

Przed tygodniem zespół prasowy Ministerstwa Nauki zapewniał nas, że żadna z osób, które wybierały najlepsze projekty nadsyłane na konkurs „Wsparcie Uniwersytetów Trzeciego Wie­ku”, „nie jest związana ani z partią, której premier Jarosław Gowin jest prezesem, ani z inną partią koalicji rządzącej”. Z naszych ustaleń wynika jednak co innego.
   Na stronie resortu opublikowano skład powołanego przez ministra Gowina ze­społu do spraw projektów zgłoszonych do programu (na okres od 25 stycznia 2017 r. do 31 marca 2018 r.). Przewodniczącym został Michał Wypij z gabinetu politycz­nego ministra, który jest również prezesem struktur partii Porozumienie w Olsztynie. Kolejnym ekspertem był Ryszard Adamczak, który z listy Polski Razem, poprzedniej partii wicepremiera, startował w 2014 r. do Parlamentu Europejskiego. Następna osoba to Kamil Bortniczuk, który był dyrektorem biura w MNiSW, w ostatnich wyborach parlamentarnych startował do Sejmu z 15. miejsca listy PiS w Opolu, w kampanii był również członkiem zespołu ekspertów Beaty Szydło (odpowiadał za fundusze Unii Europejskiej). Od 30 marca 2017 r. zasiada w zarządzie Grupy Azoty ZAK SA. To nie koniec. Kolejnym specjalistą w zespole był Jan Strzeżek z zarządu krajowego Porozumienia, zarazem asystent polityczny wicepremiera Gowina. Oprócz tych osób w skład zespołu weszli jeszcze: Marta Dąbrowska, Anna Fol- tyniak-Pękala, Krystyna Leśniak-Moczuk i Radosław Stojek.
   9 lutego 2017 r. resort opublikował listę 16 najlepszych projektów wybranych z 85 zgłoszeń, które nadesłano do pierwszej edycji programu „Wsparcie Uniwersytetów Trzeciego Wieku”. Wśród wyróżnionych znalazła się Fundacja InnWarmia z Olsztyna, której przyznano grant w wysokości 247 tys. 980 zł (wniosek dostał 89 pkt). Organizacja została zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym w Olsztynie 21 października 2016 r., czyli dokładnie tydzień przed ogło­szeniem konkursu.
   Fundacją zarządza jednoosobowo prezes Radosław Wojnowski, który przyznaje, że jest znajomym przewodniczącego zespołu. Nie tylko w mediach społecznościowych.
- Z panem Michałem Wypijem znam się z racji mojej działalności społecznej. Dodatkowo pana Michała widuję na me - czach Stomilu Olsztyn, któremu wspólnie kibicujemy - mówi w rozmowie z „Wprost”
   Starając się o dofinansowanie od re­sortu, należało przedstawić dokumenty świadczące o zadaniach wykonywanych na rzecz upowszechniania nauki w okre­sie dwóch lat przed złożeniem wniosku. Z naciskiem na informacje o działaniach popularyzatorskich, z uwzględnieniem działań skierowanych do seniorów. Za doświadczenie w takich projektach można było dostać 10 pkt, których siłą rzeczy nie mogła zdobyć fundacja założona tuż przed ogłoszeniem konkursu.
   Zapytaliśmy Ministerstwo Nauki, czy powyższy zespół oceniał nadsyłane projekty.
- Pierwsza, pilotażowa edycja programu była przedsięwzięciem zupełnie nowym, dlatego MNiSW zależało, by wnioski oceniane były również przez osoby, które od samego początku były współtwórcami idei tego programu - informuje nas zespół informacyjny resortu. Dodaje, że zostały przy tym zachowane wszelkie procedury, m.in. takie, że członkowie komisji wyłączali się z oceniania projektów z ich województw. Żadnego dowodu na to nam jednak nie przedstawiono.
   Interesujące, że 16 stycznia 2018 r. opu­blikowano kolejne zarządzenie ministra nauki, na mocy którego zmieniono skład zespołu do spraw projektów zgłoszonych do programu „Wsparcie Uniwersytetów Trzeciego Wieku” (ponownie powołano go na okres od 25 stycznia 2017 r. do dnia 31 grudnia 2018 r.). Zaznaczmy, że odbyło się to na niewiele ponad miesiąc przed ogłoszeniem 20 najlepszych projektów wyłonionych w drugiej edycji programu (21 lutego). Nowy skład? Przewodnicząca Katarzyna Kubicka, Marta Dąbrowska, Małgorzata Dajnowicz, Krystyna Leśniak-Moczuk, Radosław Sto­jek. Jak łatwo zauważyć, zniknęły z niego osoby związane z wicepremierem Gowinem, o których wcześniej napisaliśmy. Zadaliśmy MNiSW pytanie, czym była podyktowana zmiana. - W kolejnej, drugiej edycji, po umocnieniu się konkursu, udział tych osób nie był już potrzebny - tłumaczy zespół informacyjny ministerstwa.
   - To świadczy o tym, że komisja mogła być potraktowana jako organ partii Po­rozumienie. Nie wykluczam, że te środki mogły być wykorzystywane do finansowania formacji pana Gowina, która nie ma dotacji - komentuje w rozmowie z „Wprost” poseł Krzysztof Brejza. - Ewidentny proces po­rządkowania czegoś, co jest bardzo niejawne i nieklarowne - mówi o zmianach w składzie komisji polityk PO.

GRANT DO ZWROTU
To nie pierwsze niejasności wokół grantów Ministerstwa Nauki. Burzę, nie tylko medialną, wywołał nasz tekst sprzed tygodnia. Ujawniliśmy wtedy, że resort, którym kie­ruje minister Gowin, przyznał - w drugiej edycji programu „Wsparcie Uniwersytetów Trzeciego Wieku” - dofinansowanie w wy­sokości blisko 237 tys. zł Stowarzyszeniu-Ekonomia Nauka Społeczeństwo „SENS” z woj. świętokrzyskiego, które założyły osoby blisko związane z jego partią. Pre­zesem organizacji jest Krzysztof Kupiec, szef powiatowych struktur Porozumienia w Dąbrowie Tarnowskiej i zarazem asystent społeczny posła tej partii Michała Cie­ślaka. W zarządzie organizacji są ponadto wiceprezes Aneta Bobowiec-Stachowicz, która jest zatrudniona przez wspomnia­nego parlamentarzystę, a skład zarządu uzupełnia Hubert Przybyszewski, który był w 2014 r. pełnomocnikiem partii Gowina w powiecie kazimierzowskim. Ujawniliśmy też, że organizacja powstała na 18 dni przed ogłoszeniem konkursu, co sprawiło, że nie mogła spełnić wszystkich wymogów formalnych.
   Biuro prasowe resortu wyjaśniało, że projekty były oceniane pod względem formalnym i merytorycznym, a eksperci nie są w żaden sposób związani z wicepremierem Gowinem i jego partią, co okazało się nieprawdą.
   W związku z nagłośnieniem sprawy przez „Wprost” stowarzyszenie przesłało do resortu oświadczenie, w którym infor­muje, że rezygnuje z umowy na realizację projektu, tym samym nie przyjmuje grantu lub go oddaje. Organizacja zapewniała przy tym, że nie informowała wicepremiera o składanym przez siebie wniosku. „Biorąc pod uwagę panującą atmosferę, chcemy rozwiać wszelkie wątpliwości oraz zapobiec wszystkim nieuzasadnionym spekulacjom” - napisały władze stowarzyszenia SENS.
    Po naszej publikacji Krzysztof Brejza z PO złożył zawiadomienie w tej sprawie do Najwyższej Izby Kontroli. - Wyco­fując się z tego projektu, stowarzyszenie potwierdziło zarzuty „Wprost” - mówi poseł Brejza. - Sytuacja jest skrajnie dwuznaczna. NIK powinna sprawdzić, czy ten konkurs nie był ustawiony pod określone podmioty, a po drugie wszelkie powiązania personalne między członkami stowarzyszenia a osobami wchodzącymi w skład komisji, bo zachodzi podejrzenie niemal nielegalnego finansowania partii pana Gowina - dodaje.
   Dzień po ukazaniu się naszego arty­kułu konferencję prasową przed siedzibą Porozumienia w Warszawie zorganizował Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej, którego przedstawiciele Aleksander Temkin i Piotr Drygas stawiali ultimatum stowarzyszeniu SENS, że jeśli nie zwróci dotacji w ciągu siedmiu dni, to KKHP złoży zawiadomienie do Centralnego Biura Anty- korupcyjnego, gdyż doszło do złamania reguł konkursu.
   Wątpliwości może wzbudzać też przyznanie grantu innemu podmiotowi z woj. świętokrzyskiego, o czym infor­mowali działacze lokalnej Platformy Obywatelskiej. Stowarzyszenie Nauczy­cieli i Wychowawców w Kielcach dostało 312 tys. zł. z resortu MNiSW. Organizacja ta ma akurat wieloletnie doświadczenie w pracy z seniorami. Jednak jego preze­sem jest Iwona Wielgus, która w latach 2014-2015 współpracowała z Renatą Janik, byłą posłanką PO, a obecnie doradczynią wicepremiera Gowina i członkinią zarządu krajowego jego partii Porozumienie. Jak utrzymuje Janik, współpraca została dawno temu zakończona.
   Ze względu na przyznanie przez resort nauki blisko 550 tys. zł dwóm organizacjom ze świętokrzyskiego, wokół których poja­wiły się różnej natury wątpliwości, dwie posłanki PO zadawały w Sejmie pytania. Wicepremier Gowin jednak się nie pojawił, aby odpowiadać. W jego imieniu wystąpił podsekretarz stanu z resortu nauki Seba­stian Skuza. - Zapytałabym na wstępie ministra Gowina, czy to jest korupcja poli­tyczna, ale stchórzył - mówiła z mównicy posłanka Monika Wielichowska.
   - Oceny merytorycznej dokonywał zespół powołany przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego, ale składał się z osób spoza ministerstwa - mówił wice­minister Skuza. Dodał, że pytania dotyczące przynależności partyjnej władz wnioskują­cych podmiotów powinny być kierowane do kierownictwa partii Porozumienie.
   Z nieoficjalnych informacji „Wprost” wynika, że wicepremier Gowin i członkini zarządu partii Janik odwołali spotkania z wyborcami w woj. świętokrzyskim, które miały odbyć się w nadchodzących dniach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz