PiS - konstytucja 2010.pdf

środa, 20 stycznia 2016

Słownik poprawnej pisczyzny



Wydaje się, że mamy do czynienia z propagandą niemal totalitarną uważa językoznawca i teoretyk literatury prof. Michał Głowiński.

ROZMAWIA ALEKSANDRA GUMOWSKA

NEWSWEEK: Mamy nową władzę i nowe słownictwo, a w nim na czele?  
PROF. MICHAŁ GŁOWIŃSKI: Sztandaro­wa „dobra zmiana” - po stronie pozyty­wów i „lewactwo”, „lewak” - po stronie negatywów. Przez 25 lat zajmowałem się nowomową PRL i pisałem, że tam wy­stępuje dominacja ocen nad konkret­nym znaczeniem. W nowomowie Pis - już przed laty nazwałem ją pisomową - widzę wielką analogię do sposobu mó­wienia władzy PZPR-owskiej w Polsce Ludowej: wszystko, co robi władza, jest dobre i nie podlega krytyce, jest „dobrą zmianą”.
„Dobra zmiana” właściwie nic nie zna­czy. Jeśli w PRL coś wymagało kryty­ki, to w oficjalnym języku mówiło się, że wymaga dalszego doskonalenia. Czekam
teraz, kiedy w języku PiS pojawi się ta formuła, a że się pojawi w takie j lub innej postaci, jestem pewien.

Na razie opóźnieniom w realizacji obietnic wyborczych winne jest „lewactwo”.
- Słowo „lewak” pochodzi z oficjalnego języka komunizmu - od odchyleń lewi­cowych. Miało złe konotacje od czasów, kiedy Włodzimierz Iljicz Lenin opubli­kował w roku 1918 broszurę polemicz­ną „Dziecięca choroba »lewicowości« w komunizmie”. W tej chwili słowo „le­wactwo” jest elementem wyraźnego dychotomicznego podziału świata, co kompetentnie opisał młody politolog Łukasz Drozda. My - dobrzy pisowcy, prawdziwi katolicy, prawdziwi Polacy, patrioci, pobożni, zawsze dobrzy, i oni - źli lewacy, cały ten motłoch. Takie dzielenie to praktyka ściśle totalitarna.

I absurdalna.
- Jak w wypowiedzi sławnej Krystyny Pawłowicz. Pani Pawłowicz ktoś wytknął żenujące błędy językowe, które nie po­winny się zdarzać w wypowiedziach osób mających maturę.

Upierała się, że „wziąść” jest formą poprawną.
- Krytykę swojego błędu językowego określiła jako „lewactwo”. To jest przy­kład, że słowo „lewactwo” w kręgu ta­kiej partii jak PiS może być stosowane do wszystkiego.
W pewnym okresie w Polsce Ludowej wszystko, co było oceniane negatywnie, było burżuazyjne. Tu takim słowem wytrychem jest „lewactwo”.
Przymiotnikiem ulepszającym jest za to „narodowy”. Będzie kino narodowe, telewizja narodowa, narodowy kapitał.
- Wszystko, co ma być dobre, może stać się narodowe. Telewizja nie może być publiczna, musi być narodowa. Człowie­kowi mojego pokolenia nasuwa się ana­logia. W okresie marcowym pod koniec lat 60. w języku oficjalnym słowo „na­rodowy” było dodawane absolutnie do wszystkiego. Może tylko nie było naro­dowego socjalizmu - wiadomo, z czym to się kojarzyło. Teraz mamy do czynienia absolutnie z tym samym.

Po co?
- PiS chce podkreślić, tak jak zresz­tą robiła to władza ludowa, że jest stąd, że reprezentuje społeczeństwo polskie. A język Marca był językiem komuno- -faszystowskim. To była najgorsza wer­sja nowomowy. PiS atakuje każdego, kto nie jest PiS-owcem, jako wroga, jako gorszego Polaka.

„Polaka najgorszego sortu” - słowami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
- Jeśli takie rzeczy mówi jakiś Maniuś Kowalski, który sobie popija naszą wódkę narodową czy piwo narodowe i wygłasza taką opinię, to można to potraktować jako bredzenie alkoholika, czyli jako bzdu­ry. Natomiast jeśli taką ideę głosi prezes rządzącej partii, stylizujący się na naczel­nika państwa, to wtedy wieje grozą. Z jednej strony PiS mówi, że za nim jest naród, a z drugiej - dla części narodu wyraża po­gardę. Tu nie ma traktowania przeciwni­ka jak równego. Przeciwnik jest wrogiem Polski - agentem obcych krajów, zdrajcą, targowiczaninem, folksdojczem.

„Jurgieltnikiem”.
- Ja bym „jurgieltnika” zostawił, bo to już jest słowo mało znane.

Ale wróciło właśnie w tygodnikach konserwatywnych! „Jurgielt ma dziś wiele postaci: granty, stypendia, kontrakty, reklamy, medialne kampanie” - pisze „wSieci”.
- Zobaczmy, jak tłumaczy słowo „jurgieltnik” słownik języka polskiego: „przestarzałe: ten, kto otrzymuje jur­gielt, jest na żołdzie czyimś, najemnik, sprzedawczyk”.

Dochodzimy do antypolonizmu.
- O antypolonizmie też mówiono w okre­sie Polski Ludowej. Antypolonizm prze­jawia się w krytyce władzy. Krytykuje się nie prezesa, ale Polskę. Jest to nieuczci­wa gra na emocjach i lękach polskiego społeczeństwa.

Jak pisanie o polskojęzycznych mediach?
- To określenie pochodzi jeszcze sprzed wojny Chodzi o dyskwalifikację. W okre­sie okupacji mówiono o prasie hitlerow­skiej wychodzącej w języku polskim, czyli o „Nowym Kurierze Warszawskim”. Teraz radykalna prawica jako prasę pol­skojęzyczną traktuje przede wszystkim „Gazetę Wyborczą”.

Teraz mówią o „Gazecie Wyborczej” i niemieckich mediach polskojęzycznych albo o „mediach wydawanych nad Wisłą nie zawsze przez polskich wydawców”.
- Propaganda PiS odwołuje się do resentymentów, w czym niewątpliwie, zwłaszcza w starszym pokoleniu, od­nosi sukcesy.
Politycy PiS z dumą mówią: „Nie bę­dzie Niemiec pluł nam w twarz!”. Tu jest znowu manipulacja - tak jakby dzisiej­si Niemcy byli odpowiedzialni za to, co działo się 70 lat temu.

PiS domaga się reparacji wojennych.
- Mam 81 lat. Zaliczyłem warszawskie getto., cudem przeżyłem, jestem świa­dom niemieckich zbrodni, ale jestem też świadom, że robili to Niemcy poprzed­nich pokoleń. Nie istnieje odpowiedzial­ność zbiorowa. Nie możemy oskarżać tych, którzy wtedy byli dziećmi, a tym bardziej tych, którzy urodzili się po 1945 r. Prawu i Sprawiedliwości chodzi o bu­dowanie atmosfery zagrożenia. „My, pisowcy, reprezentujemy polskie interesy, dbamy o polski honor”.
Można to nazwać dyskursem Waszczykowskiego, który broni polskich trady­cji, dla którego zagrożeniem stają się rowerzyści, wegetarianie i energia od­nawialna. Prawdziwy Polak przede wszystkim je kotlet schabowy i powinien jeździć chłopską furmanką z zaprzężonym koniem. To absurdalny konserwatyzm.

Zmieniający znaczenia słów.
- Ci, którzy mówią, że prezydent Lech Kaczyński i jego żona „polegli”, nie chcą zmieniać znaczenia słów, tylko pod­ciągają pod znaczenie klasyczne to, co się w nim absolutnie nie mieści. Spraw­dziłem w słownikach języka polskiego: słowo „polec” jest używane wyłącznie wtedy, kiedy mowa o śmierci na polu bi­twy. Jeśli polscy patrioci byli wieszani w zaborze rosyjskim na terenach Cytadeli Warszawskiej, to można było powie­dzieć, że zostali zamordowani, zginęli, ale nie polegli. A tutaj słowo „polec” po pierwsze uwzniośla, a po drugie, kładzie odbiorcy do głowy, że to nie był nieszczę­śliwy wypadek, bo w wypadku się ginie. Tutaj ujawnia się jeszcze to niezwykłe wartościowanie - słowo „polec” odno­si się w języku PiS wyłącznie do Lecha Kaczyńskiego i jego żony.

Jedno z istotnych słów w słowniku PiS to „miesięcznica”. W trakcie ostatniej - 69. miesięcznicy katastrofy smoleń­skiej - ks. infułat Jan Miazek cieszył się z nastania nowej władzy: „Może spra­wiła to modlitwa tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem”.
- Ksiądz mówi w języku kościelnym. Zwracam uwagę - mówi jednak „zginęli”. Jednym z paradoksów języka PiS jest to, że to jest partia, która kładzie nacisk na dobre stosunki z Kościołem katolickim, ale ulega dużo większemu wpływowi ję­zyka komunistycznego niż kościelnego.

Wątpliwości wyraził ostatnio o. Tadeusz Rydzyk: „Ja widzę dużo prawicy laickiej. Jej wcale nie zależy na Kościele. Co najwyżej na Kościele się wieszają”
- W tym języku wielką rolę grają po­chwały wodza, zwanego krótko preze­sem. Nie ma to skali takiej jak tzw. kult jednostki, ale wszystkich zaszokowa­ło, że nowo wybrany prezydent nazwał przywódcę partii, z której się wywodzi, „wielkim strategiem”. Historyk Robert Kupiecki w bardzo dobrej książce wypi­sał trzysta kilkadziesiąt określeń, jakimi nazywano Stalina od drugiej połowy lat 40. do jego śmierci w 1953 roku. Wielki strateg by tam pasował.

Mamy wodza i jego „zgraną drużynę”.
- To PiS-owska autocharakterysty­ka. Inni mówią o sekcie Porozumienia Centrum.

Ale to ta sekta ustawia sposób, w jaki się wypowiadamy.
- Tak jak szeroko przyjęła się komuni­styczna nowomowa.
W tej chwili to jednak dużo mniej szko­dzi, są media wolne, które to zauważą, wyśmieją.

Ale mówimy o mediach „niepokornych” i „niezależnych” - tak jak one same się nazwały.
- To jest ciekawa i niepokojąca sprawa, jak te okropne formuły przenikają przy zastrzeżeniu, że są też traktowane jako formuły cudzysłowowe, których prze­ciwnik używa w sposób ironiczny. Tu się toczy wielka gra językowa, która będzie się toczyć, dopóki wicepremier Gliński nie przywróci cenzury, a mam nadzieję, że nie przywróci.

W tym tygodniu przeczytałam też o „rasistach” i „bestiach w szatach »demokratów«”, którzy „pisowców” mają „traktować jak podludzi czy gor­szą rasę”. Mamy nową definicję rasisty.
- Jeśli ktoś ma jakiekolwiek rozeznanie i dobrą wolę, na pewno j ej nie zaakceptu­je. Przecież każdy wie, co to jest rasizm.

Ale to samo było ze słowem „gender”, które przemieniło się w złowrogą „ideologię gender”.
- Tu jest wina Kościoła.

Może „rasizm” to będzie niedługo krytyka PiS.
- To jest rodzaj demagogii i robienia wody z mózgu. Ja bym nie mówił: nowe znacze­nia, tylko - fałszowanie znaczeń. One się nie przyjmą. Ten „rasizm” na pewno się nie przyjmie.

Gender się przyjął.
- Ale rasizm ma za duże obciążenie histo­ryczne. Gender nie ma takiego obciążenia.

Czym jest „opcja zerowa” użyta przez wicepremiera Piotra Glińskiego?
- Normalnie człowiek nie powie „opcja zerowa”, tylko „czystka”. Jak ktoś prze­prowadza „opcję zerową” w Telewizji Pol­skiej, to brzmi pięknie. Wiadomo, że to oznacza czystkę. Czystka to wyrzucanie tych, do których władza nie ma zaufania, bo inaczej myślą, reprezentują inną grupę.

Mamy tu ładne zapętlenie. Pan twierdzi, że oni mówią językiem PRL, a jedno­cześnie nazywają komunistami oponen­tów. Prezes Kaczyński na manifestacji podaje okrzyk: „Cała Polska z was się śmieje...”, żeby tłum odpowiedział: „komuniści i złodzieje”.
- To populistyczny wulgaryzm. Ale chciałbym jeszcze powiedzieć o tym, co się nie mieści w słowach - o języku po­gardy. W rozmowie z dziennikarzem te­lewizji jeszcze wtedy publicznej Joachim Brudziński, osoba ważna w partii PiS, nie używał specjalnie ostrych słów, ale to, co mówił, świadczyło z jednej strony o po­czuciu pychy człowieka, który uważa, że należy do zwycięzców, i z drugiej strony o pogardzie dla przeciwnika. Wyda­je mi się, że mamy do czynienia z propa­gandą niemal totalitarną i że w tej sytuacji musimy bronić języka polskiego.

[ SŁOWNIK ]

antypolonizm - krytyka działań rządu PiS i parlamentu, w którym PiS ma większość

demokracja - patrz: dobra zmiana ad. 1

dobra zmiana - 1. wszystko, co robi władza PiS; 2. sam PiS u władzy

emeryten gang -1. protestu­jący przeciwko niekonstytucyj­nym zmianom wprowadzanym przez PiS; 2. Komitet Obrony Demokracji

folksdojczenie - zwracanie się do instytucji Unii Europejskiej - przyjrzenie się niekonsty­tucyjnym działaniom polskich władz (PiS)

gender - słowo oręż konserwatywnej prawicy, wywodzące się od neutral­nego terminu oznaczającego zespół zachowań, norm - wartości przypisanych przez kulturę do każdej płci, występujące najczęściej
w złowrogim określeniu „ideologia gender”

jurgieltnik - osoba, która otrzymuje pieniądze od zagranicznego pracodawcy, zleceniodawcy, kontrahenta lub zagranicznej fundacji

komuniści i złodzieje - 1. pro­testujący przeciwko niekon­stytucyjnym zmianom wprowadzanym przez PiS;   2. Komitet Obrony Demokracji

lewactwo -1. światopogląd inny niż pisowski; 2. wszyscy niepopierający władzy PiS;

najgorszy sort Polaków - patrz: komuniści i złodzieje

narodowy - świadczący o dobrej jakości zatwierdzonej i kontrolowanej przez władzę PiS

niepodległość - niezależność od innych państw osiągnięta za rządów PiS, wcześniej był post-PRL

niepokorne, niezależne media - media mające podob­ny lub ten sam światopogląd co PiS;

normalność - rządy PiS

opcja zerowa - czystka

pewne kręgi i grupy interesu - patrz: komuniści i złodzieje

polec - zginąć w katastrofie smoleńskiej

polski patriota - zwolennik PiS, ew. szerzej: konserwaty­wnej prawicy

polskojęzyczne media niemieckie albo media wydawane nad Wisłą nie zawsze przez polskich wydawców - „Gazeta Wybor­cza”, „Newsweek”, „Fakt”

post-Polacy - ludzie, którzy odrzucają „tysiącletnią tradycję narodu polskiego”, a przyjmują socjalizm, postmodernizm, kosmopolityzm

rasizm - pogląd oparty na przekonaniu o nierównej wartości biologicznej, społecznej i intelektualnej pisowców i niepisowców, łączący się z wiarą we wrodzoną wyższość niepisowców

świnie, świnki (szczególnie: oderwane od koryta) - patrz: komuniści i złodzieje

targowica - patrz: folksdojczenie

unijna szmata - flaga Unii Europejskiej

wielcy bohaterowie XXI w. - kibice zebrani na 8. Ogólnopolskiej Patrioty­cznej Pielgrzymce na Jasnej Górze (określenie użyte przez podprzeora o. Jana Poteralskiego)

wolność - prawa obywateli wyznaczone przez „dobrą zmianę”, interes narodowy i porządek ustanowiony przez PiS

zgrana drużyna - PiS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz